Zanim cokolwiek zaproponuję, chcę wiedzieć z czym się mierzycie i czego szukacie. To 30–45 minut. Nie sprzedaję na tej rozmowie — słucham i potem mówię, czy mogę Wam realnie pomóc.
Strona www mówi jedno, Instagram drugie, a oferty wysyłane mailowo — zupełnie trzecie. Klient dostaje trzy różne wrażenia o tej samej firmie. Szkolenie to porządkuje w jeden spójny głos.
Posty wychodzą regularnie, budżet na reklamy leci, a zapytań przybywa wolno albo wcale. Najczęściej problem nie leży w ilości działań — leży w tym, że nie wiadomo do kogo i po co.
Nowa osoba w zespole, nowe obowiązki, stare pytania bez odpowiedzi. Zamiast rok chodzić na czuja — raz porządnie ustalamy co, dlaczego i jak.
Nowy produkt, nowa usługa, kampania, event. Chcecie to dobrze zakomunikować, ale nikt nie wie, od czego zacząć. Warsztat strategiczny to porządkuje zanim zaczynacie produkować.
Zanim cokolwiek zaproponuję, chcę wiedzieć z czym się mierzycie i czego szukacie. To 30–45 minut. Nie sprzedaję na tej rozmowie — słucham i potem mówię, czy mogę Wam realnie pomóc.
Na podstawie rozmowy przygotowuję propozycję: temat, format, plan i wycenę. Nie dostajecie szablonu z nową nazwą — dostajecie coś przygotowanego pod Waszą sytuację.
Pracuję na realnych materiałach Waszej firmy — nie na wymyślonych case studies. Uczestnicy wychodzą z konkretnymi narzędziami do wdrożenia — nie z folderem inspiracji.
Po szkoleniu zostaje podsumowanie, lista priorytetów i materiały do wdrożenia. I możliwość konsultacji, jeśli po drodze pojawią się pytania. Nie zostawiam Was z notatkami z kartki post-it.